Bochnia i okolice to nasz teren podstawowy — pracujemy tu na co dzień, więc Wasz ślub nie będzie dla nas wyjazdem w nieznane. Znamy tutejsze kościoły, drogi między nimi a salami w gminie i wiemy, jak o różnych porach roku układa się tu światło.
Brzesko to miasto ślubów bardzo rodzinnych, w których dużo dzieje się jeszcze przed wyjściem z domu. Lubimy tu pracować, bo dzień ma naturalny rytm, a okolica daje plener zupełnie inny niż typowo miejski.
Kraków daje ślubom oprawę, jakiej nie ma nigdzie indziej w Małopolsce, ale wymaga też najlepszego planu dnia. Im wcześniej ustalimy godziny i trasę, tym mniej dzień będzie przypominał wyścig z zegarem.
Wieliczka łączy dwie rzeczy, które rzadko idą w parze: bliskość Krakowa i spokój mniejszego miasta. Dzięki temu można tu zaplanować dzień bez ciągłego patrzenia na zegarek, a plener zrobić dosłownie kilka kroków od miejsca przyjęcia.
Niepołomice mają coś, czego zazdrości im większość miast w regionie: renesansowy zamek i wielką puszczę w zasięgu spaceru. Dzień ślubu można tu ułożyć tak, żeby zdjęcia i film powstawały praktycznie bez przejazdów.
Wesela w gminie Gdów mają zwykle wiejski, bardzo rodzinny rytm i sporo dzieje się jeszcze przed wyjazdem do kościoła. To dobry teren dla reportażu, bo dzień jest gęsty od naturalnych scen, których nikt nie musi reżyserować.
Dobczyce to jedno z niewielu miejsc w Małopolsce, gdzie w promieniu kilkuset metrów macie ruiny zamku, panoramę jeziora i zaporę. Dla zdjęć i filmu oznacza to bardzo dużo w bardzo krótkim czasie.
Tarnów jest miastem o wyjątkowo spójnej starówce — renesansowy rynek, podcienia i katedra tworzą tło, które w Małopolsce ma niewiele odpowiedników. Do tego dochodzi klimat: to jedno z najcieplejszych miejsc w Polsce, co realnie zmienia sposób planowania letniego ślubu.
Nowy Wiśnicz to niewielkie miasteczko z zamkiem, który potrafi zdominować każdą sesję. Pracujemy tu często, bo mamy stąd blisko i dobrze znamy porę dnia, o której to miejsce wygląda najlepiej.
Limanowa i cały Beskid Wyspowy dają ślubom oprawę, jakiej nie znajdziecie w dolinie: kopulaste szczyty, polany i widoki, które zmieniają się z każdym kilometrem. Trzeba tylko pamiętać, że w górach czas liczy się inaczej i harmonogram wymaga większego zapasu.
Sądecczyzna ma własny charakter — inny język krajobrazu, inne tradycje weselne i bardzo dobre miejsca na plener nad Dunajcem. Wesela są tu zwykle duże, rodzinne i trwają długo, co warto uwzględnić już przy ustalaniu zakresu.
Myślenice leżą dokładnie tam, gdzie dolina zaczyna zamieniać się w góry, i to widać w plenerze. Nad miastem góruje Chełm z wieżą widokową, a przez środek płynie Raba z szerokimi, kamienistymi brzegami.
Ślub pod Tatrami wygląda inaczej niż każdy inny w Małopolsce i wymaga innego planu. Krajobraz robi ogromną część roboty, ale pogoda i formalności potrafią zweryfikować najlepsze założenia, więc rozmawiamy o nich od pierwszej rozmowy.
Wadowice to miasto o bardzo wyraźnej tożsamości, w którym śluby mają często uroczysty, tradycyjny charakter. Wokół zaczyna się Beskid Mały, a rzeka Skawa i okoliczne wzgórza dają plener łagodniejszy niż wysokie góry.
Skawina jest na tyle blisko Krakowa, że do centrum jedzie się kilkanaście minut, a mimo to śluby mają tu zupełnie inny rytm niż w mieście. Tyniec, Wisła i dolina Skawinki dają plener, po który nie trzeba nigdzie daleko wyjeżdżać.
Krzeszowice to brama do Dolinek Krakowskich: kilkanaście minut od miasta zaczynają się wapienne ściany, doliny i lasy, jakich nie ma nigdzie indziej pod Krakowem. Dla par, które chcą mocnego pleneru bez wyjazdu w góry, to jedno z najlepszych miejsc w regionie.
Olkusz to Srebrne Miasto na skraju Jury, z rynkiem, który przeszedł gruntowną przebudowę, i z Pustynią Błędowską kilkanaście kilometrów dalej. Trudno o bardziej nietypowe tło pleneru w całej Małopolsce.
Chrzanów kojarzy się z przemysłem, ale wesela wyglądają tu inaczej, niż podpowiada pierwsze skojarzenie. Zalew Chechło, skansen w Wygiełzowie i zamek Lipowiec dają plener zielony i bardzo różnorodny, wszystko w zasięgu kwadransa.
Oświęcim to miasto nad Sołą, ze wzgórzem zamkowym nad rzeką i odnowionym rynkiem w środku starówki. Dla par z tej okolicy plener zaczyna się dosłownie kilka kroków od centrum, nad wodą.
Nowy Targ to stolica Podhala i realna alternatywa dla Zakopanego: te same widoki na Tatry i Gorce, ale bez tłumu i bez cen, które idą za turystyką. Wesela mają tu swój własny, mocny rytm.
Gorlice to miasto Ignacego Łukasiewicza i brama do Beskidu Niskiego — najspokojniejszych gór w Polsce. Dla par, którym zależy na plenerze bez ludzi w tle, trudno o lepszy adres w całym regionie.
Stary Sącz ma rynek, jakiego nie ma żadne inne miasto w Polsce — w całości brukowany, z niską zabudową i średniowiecznym układem ulic. Dla pary, która chce pleneru z charakterem, wystarczy wyjść z kościoła.